Tak mię tchnęłła myśl dziś jak szłam przez śniegi o tym jaki to był największy koszmar zajęć z plastyki w podstawówce:
bang!:
wydzieranka syrenki warszawskiej z kolorowego papieru !
(z naklejaniem)
(rok w rok)
Może to jakaś karma była już wtedy?
Oh, Lord, cza się było spostrzec w porę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz